Posty

W grocie króla klonów

Obraz
Niedawno wyłowiłem na fejsie, że wyszło jakieś wznowienie powieści Williama Goldinga „Władca much”.  Świetna książka, studium psychologiczne zachować ludzkich. Konkretnie grupy młodych chłopaków, którzy po wypadku samolotu, na bezludnej wyspie, próbują przetrwać, na skute czego zachodzą między nimi rozmaite wydarzenia, będące parabolą stosunków społecznych. Podobała mi się, ale to wspomnienie książki zbiegło mi się ostatnio ze wspomnieniem, pewnego wydarzenia ze swojego życia. Zostało mi w pamięci chyba na zawsze. Myślę, że gdyby ktoś mi powiedział, że za jakąś tam nagrodę miałbym opowiedzieć jakąś historię z życia, zrelacjonowałbym właśnie ją.  Działa się, gdy byłem, a właściwie to byliśmy w podobnym wieku, jak chłopcy z książki „Władca much” lub jej adaptacji filmowej., czyli szósta klasa podstawówki, a więc wiek jakichś 13 lat. Ważny jednak jest kontekst obyczajowo socjologiczny. Rok jakoś 1986, PRL zwany zgrzebnym, szarość epoki po stanie wojennym, klimat dużego osiedla i ...